frezje

Czy można tęsknić za czymś czego nigdy się nie doświadczyło? Nigdy nie dotknęło, nie powąchało? Czy można tęsknić… nie marzyć, pragnąć ale prawdziwie tęsknić? Czuć jakby się to znało, jakby się to straciło, tęsknić prawdziwie? Niesamowite, ale wygląda na to, że można. Czytam od kilku dni “Pieśń Ziemi” Robin Wall Kimmerer i czuję tęsknotę. Czytam czuję bliskość tej opowieści, jakbym była jej częścią. Dawno już nie czytałam takiej książki, takiej prawdy. Dwie kobiety, dwie historie i ten gigantyczny wpływ jaki wywarły… ta porażająca różnica w odnoszeniu się do tego co mamy, do świata. Nigdy nie patrzyłam na to z tej strony, nigdy nie nadawałam takiego znaczenia. Może dlatego, że daleka jestem od wszelakich religii, ale tak jeden świat – dwa zupełnie różne kierunki. Jeden teoretycznie znam, choć nigdy nie był mi bliski… nie mój klimat, nie moja bajka… drugi za to… Skywoman, znacie?

Dziękuję Aga za wspomnienie o tej książce w swoich tekstach, to prawdziwie piękna opowieść, choć daleko mi jeszcze do końca… a moja sześcioletnia córka widząc tę książkę wyraziła zdumienie ileż to mam do przeczytania. Gdyby wiedziała z jakąś przyjemnością i zaciekawieniem sięgam po kolejne strony. Gdyby nie Ty Aga, nigdy bym na nią nie trafiła. 

Moje frezje, ślubne z bukietu, którego zapomniałam do Urzędu… były żółte i fioletowe… bukiecik został w domu, zapomniałam… Widać wtedy nie był na tyle ważny, by go zabrać… za to dziś tamte frezje, dokładnie tamte okazały się być kojące… czułam ich zapach, pięknie pachniały, otulały… Niesamowite wrażenie, nie spodziewałam się. Ale to się chyba nazywa umysł początkującego. Dom, wieczór… cisza, dzieci śpiące za ścianą… półmrok, bezpiecznie – tam, tu. Kolejne zaskoczenie. Kto by pomyślał… do tego w dostojnym towarzystwie naszego dostojnego satelity… uwielbiam.

Krótko zwięźle i na temat. 

Dziś nie było już stopklatki, dziś wiatr grał główną rolę w spektaklu wśród pól i łąk. W asyście uginających się pod jego naporem drzew… kocham wiatr, szczególnie w górach. Góry daleko, miałam za to wiatr, zupełnie niespodziewany – kto by tam oglądał prognozę pogody… Taaaa… odezwała się pierwsza, która zerka czy będzie padało w sobotę… no ale przyznaję, na wiatr nie patrzę… może zacznę, a może zostawię tak jak jest, wszak jest dobrze. 

Ja i mój zachwyt odmeldowujemy się ze świata pikseli, dobrej nocy świecie.

Obraz Thomas Wolter z Pixabay