Category: wieczorne

bez wspomagania

Każdego dnia chcę napisać posta, mam nawet na to czas... ale nie idzie, mam jakąś niemoc twórczą... a wydawać by się mogło że mam o czym pisać. Dziś strzeliły dwa tygodnie mojego weganizmu, postanowiłam też dla zdrowia ograniczyć spożycie alkoholu... nastała piękna biała zima, złapał mróz... w domu jakoś spokojniej. Weszłam w tryb wieczornych medytacji, ćwiczeń oddechowych... gitara też się…

Read more

Jak zwykle, czy “tak bywa” …?

Jest na co narzekać? A może po prostu stało się? Dzień nie jak co dzień... dzień kiedy dziecko wzbudza lęk. Nie wiem jak tata, ale ja się bałam. Choć byłam nad wyraz spokojna, koncentracja i działanie. Zrobiłam wszystko co mogłam w danej chwili, nic więcej nie mogłam. Martwię się i jestem zła, zła na siebie i na nas (dorosłych), że…

Read more

Praktyka wdzięczności

Listopad się skończył, kończy się grudzień - rok się kończy... przeżyłam, żyłam, żyję... żyjemy. Oczywiście, że nie było kolorowo i perfekcyjnie, ale jak miałoby być przy takim obciążeniu. Odpuściłam sobie wszelkie osądy. Grunt, że od kilku dni dzień staje się co raz dłuższy i za chwilę (bo ja to czuję już w styczniu) będziemy mieć dzień odczuwalnie jaśniejszy i dłuższy.…

Read more